Poland / 5 Listopad, 2018

Od lat słyszę powiedzenie: „spotykamy się głównie na weselu lub pogrzebie”. Rzeczywiście tak to teraz wygląda. Rodzina rozeszła się w swoje strony,.. zmienili się,.. zmieniliśmy się my. Czasem nawet brak tematu do rozmowy. A wyobraź sobie, że kiedyś było inaczej. Tak, w naszej rodzinie spotykaliśmy się nie tylko na ślubach czy pogrzebach, ale także w okresie świąt oraz właśnie 1-go listopada. Pomimo dużej rodziny (mój tata miał 10 braci), znajdowaliśmy czas na spotkania.

Pamiętam czasy gdy nasza rodzina spotykała się na mszy świętej na cmentarzu. Ilość osób stojących przy grobie babci zastawiała przejście. Po półtoragodzinnej mszy, spotkaniach i rozmowach, nadchodził czas na świętowanie w domu mojej kuzynki. Tak, obchodziliśmy dzień jej urodzin. Kasia urodziła się 1-go listopada tak więc można powiedzieć, że było to także jej święto - w sumie nadal jest, tylko kontakt inny. Wielokrotnie śmiałam się, że ludzie idą na cmentarz odwiedzić zmarłych, a my świętujemy, słuchamy muzyki, pijemy wino i wódkę.  

Wieczór był to czas przeznaczony na spacerowanie po cmentarzu - to była nasza tradycja. Miliony lampek rozświetlały groby, dzięki czemu było przyjemnie nawet po zmroku - jeśli w ogóle można nazwać przyjemnym chodzenie po cmentarzu. Widok rozpalonych zniczy i rozjaśnionego nieba ponad nami dodawał otuchy. 

Dziś inny cmentarz i inne groby są moim priorytetem na ten czas. Jest tam moja babcia, która do 15 roku życia wołała mnie na dobranockę na 19.00, oraz dziadek na którego zawsze można było liczyć oraz dzięki któremu lubię jajecznicę z siedmiolatką. Odwiedzamy też groby rodzinne mojego męża. Od zawsze wiedziałam, że Cmentarz Komunalny Północny jest duży ale nie spodziewałam się, że aż tak. Czas spędzamy bardziej po naszemu. W tym roku poza zniczami i kwiatami, zabraliśmy także aparaty fotograficzne. 

Zdjęcia płomieni, znicze oraz oświetlone ścieżki. Wszystko to wyglądało klimatycznie, jednak najbliższe mi stały się płomienie. Jedne proste i intensywnie pomarańczowe, inne przypominały zwierzęta, kwiaty a nawet postać kobiety. Wydawałoby się, że może w tym jest magia, jednak to tylko płomień i wiatr.