3 Maj, 2017

Marcowy poranek. Bez wątpienia zwykły dzień - dosłownie taki jak każdy inny. Usiadłam z Makusiem by przejrzeć poranne „wiadomości”. Moja kawa Nespresso czekała na stole zachęcając swoim zapachem. Otworzyłam facebook-a. Jak zawsze: trochę powiadomień, kilka wiadomości. I jedno, kolejne zaproszenie do grona znajomych. Byłam przekonana, że jest to następny „arab”. A tu nieoczekiwanie Polak. Wiek: średni. Wspólni znajomi: 3. Szybki look na profil - nie znam. Zerknęłam na zdjęcie jego osoby - i chyba wiem już wszystko. Byłam pewna, że się nie mylę - i nie myliłam się. Jednak trochę naprzeciw losowi, po chwili był już w gronie moich znajomych.

Po zaakceptowaniu znajomości postanowiłam przejrzeć profil,.. "Kim jest Andrzej? - zapytałam samą siebie. "Czy wszystko jest z nim OK, skoro ma całe grono młodych, ślicznie wyglądających dziewczyn i ani jednego mężczyzny?”. Pytań miałam mnóstwo i wykreowany obraz jego osoby w mojej głowie. Po chwili przeglądania profilu byłam już pewna. On, mężczyzna lat 44 (tak bynajmniej napisał). Inteligentny, pewny siebie, elegancki i bogaty. Zaprasza młode kobiety do restauracji, na wakacje, Seszele, Wenecji, USA i tak zupełnie przypadkiem na sesje zdjęciowe. I trzeba przyznać, że te zdjęcia wychodzą mu naprawdę dobrze. 

Pomyślałam, że usunę go z grona moich znajomych. Przecież nie szukam sponsora. Może nie chciałam by wziął mnie za kolejną zainteresowaną kobietę. Postanowiłam jednak za szybko nie oceniać i dać mu szansę. W sumie nie jestem święta a też nie zgorszy mnie. Miałam tylko nadzieję, że nie zacznie do mnie pisać. 

Nadszedł świąteczny czas i zobaczyłam nowy post na FB: "ANDRZEJ PRZYPOMINA: Jeśli w Waszym domu ktoś planuje dodać RODZYNKI do świątecznego ciasta, jeszcze jest czas, by go powstrzymać 😃 Rodzynki są niedobre!”. Rozbawił mnie a co najważniejsze nie wysyłał wiadomości. 

Z biegiem dni Andrzej dawał się poznać coraz lepiej. Nie do końca rozumiałam dlaczego te dziewczyny chcą znaleźć się na jego profilu facebook-owym? Być jedną z wielu? Nawet zaczęłam rozumieć jego podejście do życia: Mężczyzna w sile wieku, ma pieniądze i możliwości. Podróżuje bo lubi - piękne miejsca, hotele i jeszcze piękniejsze kobiety. Nie traci czasu i korzysta z życia. Jest sam ale nie lubi samotności. Takie sprawia wrażenie. Ma wiele do powiedzenia ale też elegancko potrafi odpowiedzieć na chamskie komentarze. „Szpileczka <3 Ulżyło Ci ?”- przeczytałam pod jednym z hejterskich komentarzy,.. Jak ja się wtedy uśmiałam. I tak oto Andrzej został.

 

"Nie czekaj, aż będzie łatwiej, prościej, lepiej. Nie będzie. Trudności będą zawsze. Ucz się być szczęśliwym tu i teraz, nie jutro. Bo możesz nie zdążyć, może nie być żadnego jutra <3"

Zdecydowanie zgadzam się.

 

P.S Też nienawidzę rodzynek :)